18 lutego 2013

Zatłoczony Słowacki karmnik - Czyż, Dzwoniec, Szczygieł i Sikora.


Przemierzając północną część kraju naszych południowych sąsiadów -  Słowacji, na trasie z Niedzicy do Krynicy, po pomyleniu drogi pojechaliśmy trochę za daleko w głąb kraju, nadłożone kilometry zrekompensowało jednak obserwowanie pełnego ptaszków karmnika.

W miejscowości Pecovska Nova Ves postanowiłem sprawdzić trasę na mapie, nieopodal miejsca gdzie zaparkowaliśmy była niewielka wiejska chałupka z ogródkiem pełnym jabłoni i grusz. Na jednej z jabłoni zawieszony był prosty drewniany karmnik, wokół którego roiło się od ptactwa.

W momencie gdy podszedłem do murowanego ogrodzenia wszystkie ptaki uciekły na pobliskie drzewa, jednak już po chwili do karmnika przyleciały zaczajone najbliżej Sikory Bogatki:
































Tłumnie nadlatywały też złowrogo zamaskowane Szczygły:































W pogotowiu, gotowe do skoku czekały Dzwońce:
































Ze smakiem "oblizywały się" Czyże:
 

W karmniku i jego okolicach zrobił się prawdziwy tłum, pełno było krzyków, pisków i przepychanek.






























Czyżom najbardziej smakowały ziarna, które wypadły z karmnika na ziemię:































Szczygły chwytały za to najokazalsze kęsy:































W pewnym momencie z domku wyszła siwa staruszka z kubeczkiem pełnym ziaren słonecznika, część nasypała do karmnika a część pod.
Kobieta opowiadała o nazwach ptaszków w języku Słowackim: i tak Dzwoniec to dzwończik, Szczygieł to stehlík, Czyżyk - pinka a Sikorka... Sykorka. Mówiła też że oprócz nasion słonecznika, które smakują wszystkim z ptaszków sypie również ulubioną przez dzwońce pszenicę oraz różne kasze. Mimo widocznych różnic językowych dowiedziałem się wielu ciekawych rzeczy.

Dodam jeszcze, że okolica, w której występowały wszystkie te gatunki to tereny rolne, w lecie zapewne porośnięte rozmaitymi zbożami, otoczone lasami świerkowymi z domieszką jodeł.

Mógłbym obserwować ten karmnik jeszcze przez długi czas, jednak trzeba było jechać dalej.

7 komentarzy:

  1. zaiste, tłok jak się patrzy ;-). Bardzo pstre stadko się trafiło...

    OdpowiedzUsuń
  2. Zarówno zdjęcia jak i opis doskonałe!

    OdpowiedzUsuń
  3. wspaniały opis o foto! gratuluje i pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  4. Podobne widoki i zachowania tych ptaków obserwuję co roku w styczniu, lub lutym w Bachledovej Dolinie koło Żdiaru obok byłego pensjonatu Relaks. Gdyby nie narty można by siedzieć przy oknie całymi godzinami podziwiając tę wesołą czeredę i jej inteligencję.
    Giez.

    OdpowiedzUsuń