Grouch

Od zera do bohatera? No tak, ale przecież inteligencja to nie wszystko… Prócz sprawnego mózgu liczą się przecież mocarne bary, napakowane mięśnie, karczycho jak u Arnolda i pięść będąca w stanie powalić konia na kolana! Przy takich argumentach nawet intelekt jest zbędny…
Grouch, wedle słów internetowej reklamy, jest lepszy od twojego psa, chyba że masz kota – wówczas to lepszy jest od psa twojego sąsiada. Dowód:

Grouch nie narobi ci na dywan
Grouch nie nasika ci na dywan
Grouch nie odgryzie ci łapy i nie nawieje z nią na śmietnik
Grouch nie zaślini cię w ramach porannej pieszczoty
Grouch będzie siedzieć na ekranie i ratować swoją narzeczoną.

Kim jest ten facet? Ano pozbawionym mózgu osiłkiem. Takim Conanem po trepanacji czaszki. Jego barbarzyński umysł jest równie niewielki co szczątki wrogów, z którymi się spotkał. A spotkał się niestety nie ze wszystkimi. Przeoczony Wielki Ork najechał rodzinną wioskę Groucha i porwał jego dziewczynę. Wówczas nasz bohater po raz wtóry wkroczył do akcji.
Grouch jest kolorową platformówką adresowaną do zręcznych manualnie dzieci oraz posiadaczy montypythonowskiego humoru. Zadanie gracza jest oczywiste – musi przedrzeć się przez 10 niesamowitych poziomów pełnych okrutnych przeciwników, ramp, na które trzeba wskoczyć, skarp, na które trzeba się wspiąć, tuneli, przez które wypadałoby się przeczołgać i rzek, które należy przepłynąć. Walki wręcz, z użyciem mieczy i pochodni, a także pogonie i szaleńcze galopady końmi, powozami, a nawet łodziami (tu o galopie ciężej jest mówić) stanowić będą chleb powszedni.
Siłą gry ma być grafika. Już sam bohater wygląda interesująco, a co dopiero, gdy połączyć go z efektami deszczu, śniegu, ognia, lawy, dymu, iskier krzesanych przez miecze czy zmieniającego się oświetlenia! Autorzy programu zadbali też o mimikę twarzy i prześmieszne przerywniki filmowe. Prześmieszne? Ano właśnie – tu pojawia się wspomniany Monty Python. Angielska grupa komików stanowiła najwyraźniej inspirację dla twórców Groucha. Walki z rycerzami, którzy nawet po obcięciu członków (znaczy się łap i gir) nie przestają być agresywni, diabelnie trudne starcia z gigantem zwącym się Mamą Grutak, z wrednymi chochlikami uzbrojonymi w łuki czy ludojadami dzierżącymi kolczaste pały bardziej bawią, niż przerażają. Co więcej, o lejącej się krwi i bluzgach przewalających się przez ekran można zapomnieć – wszak to gra adresowana do ludzi młodych, także i wczesnopodstawówkowych dzieci!
Czy zatem będzie to hit? Kto wie… platformówki nie mają w Polsce wzięcia, głównie ze względu na swą specyfikę (pstrokate kolorki, cukierkowaci bohaterowie, duże wymagania manualne i niewielkie intelektualne, chroniczny brak save’ów). Grouch nie odstaje od tego schematu, jednak ma być dość tani. Ponadto spora dawka humoru powinna przyciągnąć doń starszych graczy, dla których Tonic Trouble czy Herkules były dziecinnymi zabaweczkami. A zatem… kto wie, czy już niedługo nie będziemy szaleć przy nowej grze firmy Topware?